|
|
|
Osiągnięto dzienny limit pobrań.
Aby kontynuować, potwierdź, że nie jesteś botem.
Po poprawnej weryfikacji pobieranie rozpocznie się automatycznie,
a to okno możesz zamknąć.
The Halo Effect – March Of The Unheard [Limited Edition] (2025) |

Poczatek roku przynosi jedna z bardziej wyczekiwanych przeze mnie premier. Drugi album melodic death metalowej super grupy The Halo Effect nie zawodzi i w bardzo osobistym zestawieniu In Flames kontra projekty poboczne muzykow tworzacych tworcow „Clayman”, ostatnio czesciej mam po drodze z tymi drugimi. Dla tych, ktorzy jeszcze nie skojarzyli personaliow, za mikrofonem Mikael Stanne (Dark Tranquility, Ex-In Flames, i wiele innych), a pozostali to rdzen In Flames z ostatniego cwiercwiecza.
Wielu odbiorcow slusznie docenia The Halo Effect za obecnosc jednego z ojcow szwedzkiego brzmienia, Jespera Strömblada. Niestety, Jasper unika koncertow ze wzgledu na trwajaca juz dwie dekady walke z uzaleznieniem od alkoholu, za to w studiu czarodziej szesciu strun jasno pokazuje, czego brakuje obecnej, od niedawna mocno agresywnej inkarnacji In Flames. Kluczem do sukcesu The Halo Effect oczywiscie nie jest sam Jesper i jego leadowe partie (zwlaszcza, ze solowki to tym razem zasluga Niklasa Engelina) co klimatyczny, latwo przyswajalny caloksztalt. W tej ukladance wszystkie puzzle sa na swoim miejscu, i choc panowie rzadko zagladaja w bardzo szybkie, stricte death metalowe rejony („Our Channel To The Darkness”) nawet na moment nie zapominamy, ze to zespol, ktory gra ekstremalna muzyke, o niemal arenowym zacieciu. Ostatni element to zreszta cos, co do perfekcji opanowali koledzy z Arch Enemy i mam nieodparte wrazenie, ze po bardzo udanej debiutanckiej trasie w halach z Machine Head, bohaterowie tego tekstu wzieli sobie za punkt honoru, aby wyniesc melodyjny death metal na najwieksze sceny.
W tym trudnym zadaniu pomaga arsenal riffow, tak charakterystycznych dla dorobku In Flames, a jednoczesnie tak roznych i tozsamych dla The Halo Effect. Panowie do znanej od wielu lat formuly dolozyli melancholie i elektronike rodem z Dark Tranquility, czego zreszta nie da sie pomylic z nikim innym, zwlaszcza w momentach, gdy Stanne czysto spiewa („Forever Astray”). Swoisty miks sprawdzil sie na debiucie, sprawdza sie i teraz, a dzieki uwypukleniu najwiekszych atutow (refreny, wokal Stanne, mocny rytm i leady) dwojeczka w dorobku szwedzkiej supergrupy broni sie nie tylko jako album warty poznania, co przede wszystkim zapamietania. Pomimo szalonej kariery frontmana (obecnie cztery aktywne zespoly), panowie tratuja The Halo Effect ze stu procentowa powaga i planami na przyszlosc. Kiedy piecdziesiecioletni kolesie startuja od zera, wiadomo, ze musza miec co przekazac swiatu, aby nie popasc we wlasna karykature.
xrodlo opisu: https://metalmundus.pl
.::TRACKLIST::.
01 – Conspire To Deceive
02 – Detonate
03 – Our Channel To The Darkness
04 – Cruel Perception
05 – What We Become
06 – This Curse Of Silence
07 – March Of The Unheard
08 – Forever Astray
09 – Between Directions
10 – A Death That Becomes Us
11 – The Burning Point
12 – Coda

Niclas Engelin – gitara
Peter Iwers – bas
Mikael Stanne – wokal
Jesper Strömblad – gitara
Daniel Svensson – perkusja
.: ANE TECHNICZNE::.
MP3-320kbps
POBRALES >>>> PODZIEKUJ!!!
^
^
^
[ Pokaż/Ukryj ]
Podgląd zawartości dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
|
|
|
Komentarze |
| Aby móc komentować musisz się zalogować
|
|
|