Nie jesteś zalogowany
Aby się zalogować [Kliknij Tutaj] lub skorzystaj z
formularza po lewej stronie w bloku TWOJE MENU
Aby założyć konto [Kliknij Tutaj]


★★★ Premiery ★★★
MENU

Kategorie

Weryfikacja pobierania

Osiągnięto dzienny limit pobrań. Aby kontynuować, potwierdź, że nie jesteś botem.

Po poprawnej weryfikacji pobieranie rozpocznie się automatycznie, a to okno możesz zamknąć.

Odpowiadasz na komentarz:
BLINDEAD 23 - DEUTERIUM (2026) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
Dodał: Fallen_Angel
Data: 05-07-2026 16:31:52
Rozmiar: 123.99 MB
Seedów: 0
Peerów: 0
Kondycja:
Zaloguj się aby pobrać


Kategoria: Muzyka Polska
Zaakceptował: Nie wymagał akceptacji
[?] Pokazuje ile razy plik torrent był pobrany z naszego portalu Liczba pobrań: 2
[?] Pokazuje ilość komentarzy wystawionych na naszym portalu Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 05-07-2026 16:31:55

OPIS:

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...



BLINDEAD 23, spadkobiercy nieodżałowanego Blindead zadebiutowali właśnie pełnowymiarowym albumem „Deuterium” (wcześniej było jeszcze Ep. „Vanishing”) i jest to wydawnictwo, o którym należy mówić wiele i je zapamiętać!

Wyraźnie słychać tu nawiązania do początków Blindead, czasów, gdzie zespół eksperymentował i nie bał się iść w poprzek trendów grając muzykę nieoczywistą i trudną. „Deuterium” to jazda bez trzymanki, tutaj obok grobowego growlu (i to takiego z najgłębszych głębin piekła) pojawiają się kapitalne czyste partie wokalne, w których jest tyle emocji, że ciarki pojawiają się co i rusz. Dodajmy jeszcze połamane struktury, w których gitary i perkusja nie dają słuchaczowi wytchnienia korespondujące z klimatycznymi, pełnymi pięknych melodii zwolnieniami. „Immersion II” jest klasycznym tego przykładem – tu jest wszystko to o czym wspomniałem – jest moc, agresja, brud, wściekłość, ale i jakaś nostalgia i melancholia. Moimi zdecydowanymi faworytami (choć cały album łykam jak przysłowiowy pelikan) są tytułowy „Deuterium”, w którym partie perkusji sieją spustoszenie w narządzie słuchu, jest mrok, jest ciężar, ale i emocjonalnie zaśpiewany genialny refren, oraz „Towards the Dark”, nieco spokojniejszy, z niespieszną zwrotką i niesamowitym (znów) refrenem (mam ciary!).

Niesamowita płyta – płyta wymagająca, płyta trudna, ale z każdym kolejnym odsłuchem odkrywająca swe tajemnice. To taki rollercoaster, w którym pędzisz w dół by zaraz potem zacząć się unosić w górę a jedyne wytchnienie dają odcinki prostej. Jestem tym albumem zachwycony – podchodziłem do niego bez oczekiwań i przerósł wszelkie moje przypuszczenia. Nie mogę wyjść z podziwu jak niesamowite są fragmenty melodyjne – są po prostu piękne a przeplatane totalnie wściekłymi partiami tworzą coś wyjątkowego! Dla mnie to obecnie top tego co ukazało się w roku 2026!

Piotr Michalski

Są płyty, które od pierwszych sekund próbują przygnieść słuchacza ciężarem i skalą. Są też takie, które działają dużo subtelniej – zamiast uderzać, powoli wciągają we własny świat. „Deuterium” zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. To album, który nie tyle się zaczyna, co stopniowo osiada na słuchaczu, zagęszcza atmosferę i z każdą kolejną minutą coraz mocniej zaznacza swoją obecność, odsłania się warstwami, a każdy kolejny odsłuch pozwala dostrzec coś nowego.

Najważniejsze jest jednak to, że Blindead 23 nie próbuje odtwarzać własnej przeszłości. Owszem, gdzieś w tle nadal pobrzmiewają echa dawnych elementów charakterystycznych dla Blindead – ciężar, napięcie czy umiejętność budowania dusznej atmosfery – ale nie są już fundamentem tej muzyki. „Deuterium” brzmi jak świadome przepisanie własnego języka na nowo. To materiał dojrzalszy, bardziej progresywny i dużo mniej oczywisty niż wcześniejsze wydawnictwa zespołu. Zamiast prostych kontrastów między ciszą a eksplozją dostajemy gęstą, wielowarstwową strukturę, w której emocje nie są wykrzyczane, lecz powoli narastają pod powierzchnią.

Już „Immersion I” bardzo dobrze pokazuje logikę całego albumu – nic nie dzieje się tu gwałtownie. Dźwięki pojawiają się jakby z oddali, napięcie budowane jest niemal niezauważalnie, a ciężar wynika bardziej z atmosfery niż samej intensywności grania. To bardziej uczucie powolnego osiadania czegoś na klatce piersiowej niż klasyczne uderzenie riffu. Blindead 23 nie tyle gra tutaj utwór, co tworzy środowisko, w którym słuchacz zostaje zanurzony. „Immersion II” rozwija ten kierunek, ale wnosi do niego więcej niepokoju i emocjonalnych pęknięć. Struktura zaczyna się rozmywać, a muzyka coraz mniej przypomina zamknięte kompozycje. To raczej ciąg stanów – napięcie przechodzi w agresję, po chwili rozpada się na fragmenty, by zaraz ponownie się skupić. Dynamika nie służy efektowi, lecz narracji, bo jedną z największych sił „Deuterium” jest jego płynność. Tam, gdzie wiele zespołów post-metalowych wpada w przewidywalny schemat budowania kompozycji, Blindead 23 pozwala muzyce oddychać i stale zmieniać kształt.

„Wither” przynosi chwilowe wyciszenie, ale nie daje prawdziwej ulgi. To bardziej moment zawieszenia – melancholijny i wycofany, a jednocześnie podszyty napięciem, które ani na chwilę nie znika. Blindead 23 bardzo umiejętnie balansuje tutaj między kruchością a niepokojem, utrzymując słuchacza w ciągłym poczuciu lekkiego dyskomfortu. Z kolei „Worst Laid Plans” pokazuje najbardziej niestabilne i progresywne oblicze zespołu. Utwór sprawia wrażenie, jakby przez cały czas wymykał się własnej strukturze – zmienia tempo, urywa wątki i przeskakuje pomiędzy skrajnie różnymi nastrojami. Chaos jest tu stale obecny, ale pozostaje całkowicie kontrolowany. To jeden z tych momentów, w których najlepiej słychać, jak bardzo „Deuterium” odchodzi od klasycznego myślenia i stawia na coś zupełnie nowego.

Tytułowy „Deuterium” jest natomiast jednym z najmocniejszych punktów całej płyty. Duszny, ciężki i emocjonalnie przytłaczający utwór działa bardziej jak stan niż klasyczna kompozycja. To właśnie ten numer bardzo dobitnie pokazuje, jak świadomie Blindead 23 operuje atmosferą i psychologicznym ciężarem. Najmocniejszy ślad zostawia jednak finał albumu. „Towards the Dark” działa niemal hipnotycznie – jest spokojne na powierzchni, ale pełne ukrytego napięcia. Z kolei „You Are the Universe” domyka „Deuterium” w sposób niezwykle emocjonalny i wyciszony, pozostawiając po sobie bardziej echo niż klasyczne poczucie zakończenia.

Ogromnym atutem całej płyty jest również sama praca wokalna. Kontrast pomiędzy dwoma tak różnymi głosami okazuje się obiektywnie świetnym zabiegiem. Obaj wokaliści operują zupełnie inną barwą, inną dynamiką i innym sposobem przekazywania emocji. Oba wokale niosą ogromny emocjonalny ciężar, ale robią to w całkowicie odmienny sposób – jeden jest bardziej surowy i niepokojący, drugi bardziej melancholijny i introspektywny. Dzięki temu album zyskuje dodatkową głębię i jeszcze mocniej działa na poziomie emocjonalnym.
Jednocześnie trudno mi ukryć, że to właśnie głos Patryka Zwolińskiego jest dla mnie tym, który po przesłuchaniu płyty nadal ze mną pozostaje. Od lat jestem jego ogromną fanką i po „Deuterium” tylko utwierdzam się w przekonaniu, że to jeden z najbardziej charakterystycznych i emocjonalnie wiarygodnych wokali na polskiej scenie alternatywnej. Zwoliński prowadzi finał albumu z ogromną wrażliwością – od niemal szeptanych fragmentów po momenty pełne napięcia i emocjonalnego ciężaru. To jeden z tych głosów, których mogłabym słuchać właściwie bez końca.

„Deuterium” nie jest przy tym płytą łatwą. Nie daje natychmiastowej satysfakcji, nie próbuje zdobywać uwagi prostymi rozwiązaniami i wymaga od słuchacza pełnego skupienia. Ale właśnie dzięki temu jest albumem absolutnie wyjątkowym. To jedna z tych płyt, które początkowo wydają się trudne do uchwycenia, a później zaczynają wracać do głowy w najmniej oczekiwanych momentach. I kiedy już naprawdę „wejdzie”, bardzo trudno ją z siebie wyrzucić. Blindead 23 stworzyło materiał świadomy, odważny i wyraźnie odcinający się od własnych przyzwyczajeń. To nie jest nostalgiczny powrót ani próba reinterpretacji dawnych pomysłów. To nowy rozdział – bardziej dojrzały, bardziej progresywny i na pewno wyjątkowy na polskim rynku.

Ula Skowrońska-Malinowska

Stało się – Blindead w końcu powrócili na całego. W mocno przemeblowanym „nowym-starym” składzie i pod delikatnie zmodyfikowaną nazwą, ale powrócili. Wydana dwa lata temu niezbyt satysfakcjonująca (przynajmniej mnie, choć Let Them Speak na zawsze w serduszku) EPka Vanishing okazała się jedynie odpowiednikiem strzału ostrzegawczego i czymś na przeczekanie piekiełka wydawniczego, w którym ugrzązł ich zapowiadany dużo wcześniej pierwszy pełniak. Koniec końców udało się wszystko spiąć, a krążek Deuterium dzięki Mystic Production oraz Peaceville Records ujrzał w ubiegłym miesiącu światło dzienne.Muzyka metalowa

Panowie podzielili opowiadaną na płycie, ewidentnie nawiązującą do trudnych lat Mateusza Śmierzchalskiego, historię o traumie, izolacji, walce z demonami oraz odrodzeniu na trzy rozdziały. Najlepsze co mają do zaoferowania umieścili na początku – dwuczęściowe Immersion prezentuje każdego asa w rękawie zespołu, i to nie w pigułce (łącznie ponad 18 minut). Bryluje przede wszystkim powracający do zespołu Patryk Zwoliński, którego potężny growl ma moc zrywania dachów, a pełen emocji czysty śpiew nadal jest bardzo miły dla ucha. Ciosane przez Havoca riffy wgniatają w podłogę, ocierając się w „dwójce” o death metal, a nieinwazyjne użycie przez niego syntezatorów oraz klawiszowe intro Immersion I oraz outro Immersion II Ojerssona dokładają ogromną cegłę do ponurego klimatu budowanego przez zespół. Klimatu, z którym nie do końca współgrał mi śpiewany przez byłego członka Tiamat czy Katatonii przebojowy refren otwierającej płytę kompozycji. A przynajmniej tak było na początku, bo z kolejnymi odsłuchami Deuterium łyknąłem każdy element obu „Immersji” bez popitki. Więcej wytchnienia przynosi zaśpiewany wyłącznie przez Szweda, nawiązujący do Ascension, delikatny Wither, swoją drogą najkrótszy na płycie. Dziesięciominutowy Worst Laid Plans to po raz kolejny cała paleta możliwości kapeli – miażdżący ciężar, równie ciężki klimat i całkiem nośny refren, w środku chwila wytchnienia równoważąca te przytłaczające doznania tylko po to, aby za chwilę znowu uderzyć – i już wiem, że odrodzenie Blindead to jedna z najlepszych rzeczy, jakie w ostatnich latach przydarzyły się polskiej scenie. No i na pewno jedna z najlepiej wyprodukowanych – brzmi to naprawdę znakomicie.

Dwie kolejne kompozycje budzą we mnie nieco mieszane odczucia. Numer tytułowy broni się według mnie głównie refrenem, pozostała jego część ponownie flirtuje z death metalem, lecz tym razem zróżnicowanie kompozycji nie jest tak bogate, jak w przypadku Immersion II, przez co na tle poprzednich kawałków wypada według mnie dość blado. Podoba mi się za to znacznie lżejszy, powiedziałbym nawet, że w dużej mierze prog-rockowy Towards the Dark, który został zaprezentowany już w 2022 roku. Ta jego lekkość mocno odstaje jednak od pozostałej zawartości Deuterium, traktuję go więc jako dowód drogi przebytej przez nową odsłonę Blindead od wtedy do dziś. Wieńczący album You Are the Universe, po nieco przerażających, zdehumanizowanych dźwiękach szybko kieruje się na „afflictionowe” tory – ten klimat fani zespołu rozpoznają momentalnie. Nie radzę jednak mocno skupiać na porównywaniu go z tamtym krążkiem, bo to niestety nie te buty. Zamiast tego polecam wsłuchać się w wokal i docenić, jak znakomicie jest to zaśpiewane. Szkoda, że tak krótkie – blisko dwie trzecie tych sześciu minut to pełniące rolę outra urokliwe klawisze Ojerssona.

Od pierwszej zapowiedzi tej płyty minęło tyle czasu, że hype na wielki comeback Blindead zdążył już bardzo mocno opaść. Na szczęście przygotowany przez zespół materiał szybko wzniecił we mnie tamtą podjarkę. Być może nie jest to album bez wad, jest on jednak tak dobry, że z niecierpliwością wyczekuję tego, co jeszcze uda się temu składowi stworzyć – a jestem przekonany, że stać ich na jeszcze więcej niż zaprezentowali przy okazji Deuterium. Niezmiernie mnie cieszy, że nowa płyta chłopaków dołącza do grona wydawnictw, przy których Niewiosna wygląda jak przykry wypadek przy pracy. Mam nadzieję, że uda mi się w tym roku sprawdzić ten materiał na żywo w trakcie jesiennej trasy koncertowej i tych wszystkich, którzy dotarli do końca tej recenzji przy okazji gorąco zachęcam do zainteresowania się tymi sztukami.

Łukasz W.

Blindead 23, formerly known as Blindead, is the new Polish avant-metal juggernaut led by ex-Behemoth guitarist Mateusz "Havoc" Smierzchalski, with a stellar lineup also including Roger Öjersson (ex-Katatonia) and Pawel "Pavulon" Jaroszewicz (Vltimas, ex-Vader, ex-Decapitated). This new incarnation of the band blends an atmosphere of early Blindead recordings - sludge and post-metal, with heavy riffs and mesmerizing electronics - into an evolved and elevated new form, while continuing to honor past material during their captivating live performances.

Early compositions following the Blindead 23 “rebirth” resulted in the ‘Vanishing’ EP, followed by the 7” vinyl single, ‘Disposed’, which was the first ever recording for Peaceville Records, unveiled in 2025.

Recently launching to the approving attention of the broader global masses following the announcement of their new deal with Peaceville, the wait for Blindead 23’s full length studio debut has been both gruelling for fans, and an arduous endeavour for the band itself. Recorded in 2023, then carefully moulded and refined over the following years, ‘Deuterium’ instantly captivates with its stratospheric soundscapes over the duration of nearly an hour of meticulously crafted and multi-textured, inspired metal.

The album itself is described as a conceptual journey, and is one which manifests as an uplifting yet often sombre expression and reflection of the soul. And so, in continuing the momentum created in the wake of the band’s ‘Disposed’ track, the odyssey that is ‘Deuterium’ is a new powerhouse of unique, experimental and progressive metal.

‘Deuterium’ was recorded and produced by David Castillo (Opeth, Carcass, Katatonia, Leprous) at Studio Gröndahl in Stockholm in the spring of 2023, with mixing and mastering duties carried out by longtime friend of the band, Kuba Mańkowski.




1. Immersion I 07:42
2. Immersion II 10:51
3. Wither 03:39
4. Worst Laid Plans 10:45
5. Deuterium 07:46
6. Towards The Dark 06:52
7. You Are The Universe 06:04



https://www.youtube.com/watch?v=jGNiWzeoTRo


SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!

DETALE TORRENTA: [ Pokaż/Ukryj ]


Komentarze
Aby móc komentować musisz się zalogować