|
|
|
Osiągnięto dzienny limit pobrań.
Aby kontynuować, potwierdź, że nie jesteś botem.
Po poprawnej weryfikacji pobieranie rozpocznie się automatycznie,
a to okno możesz zamknąć.
TRIBULATION Down Below 2018 WARD GQCS-90514 CD FLAC (image+cue), lossless |

Peak level 100.0%
Extraction speed 3.5 X
Range quality 100.0%
Test CRC BD3C9FB4
Copy CRC BD3C9FB4
Copy OK
No errors occurred
.::TRACKLIST::.
01. The Lament 05:37
02. Nightbound 05:29
03. Lady Death 03:24
04. Subterranea 05:24
05. Purgatorio 03:40
06. Cries From The Underworld 05:11
07. Lacrimosa 06:31
08. The World 03:55
09. Here Be Dragons 07:27
10. Come, Become, To Be 03:41
11. One Hundred Years 06:33
12. Pay The Man 07:31
https://www.discogs.com/release/14084662-Tribulation-Down-Below

Tribulation na *Down Below* dokonał czegoś, co udaje się niewielu zespołom wywodzącym się z ekstremalnego metalu — całkowicie przebudował własną tożsamość, nie tracąc przy tym charakteru. Album z 2018 roku jest zarazem naturalną kontynuacją *The Children of the Night*, jak i momentem, w którym Szwedzi definitywnie opuszczają ciasne ramy death metalu, wchodząc w świat gotyckiej elegancji, mroku i romantycznego dekadentyzmu.
Już od pierwszych minut słychać, że to nie będzie klasyczna metalowa jazda oparta na brutalności i agresji. „The Lament” rozwija się powoli, niemal ceremonialnie. Gitary nie służą tutaj do miażdżenia słuchacza, lecz do budowania atmosfery — zimnej, melancholijnej i bardzo filmowej. Tribulation tworzy muzykę przypominającą ścieżkę dźwiękową do nieistniejącego horroru z lat 70., gdzie każdy riff pachnie kurzem starych krypt, świecami i nocną mgłą.
Największą siłą *Down Below* jest klimat. To album niezwykle spójny emocjonalnie. Utwory takie jak „Nightbound”, „Subterranea” czy fenomenalne „Cries from the Underworld” pulsują gotyckim urokiem, ale jednocześnie nie popadają w tanią teatralność. Zespół zachowuje balans między melancholią a metalową energią. Słychać inspiracje gothic rockiem, klasycznym heavy metalem, post-punkiem, a nawet dark wave, jednak wszystko pozostaje podporządkowane unikalnej estetyce Tribulation.
Ogromne znaczenie ma tutaj praca gitarzystów — Jonathan Hultén oraz Adam Zaars budują melodie bardziej hipnotyczne niż agresywne. Partie gitar często przypominają wręcz taniec cieni: lekkie, eteryczne, ale podszyte czymś niepokojącym. Szczególnie Hultén wniósł do tej muzyki pierwiastek mistycyzmu i artystycznej ekscentryczności, który później stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów zespołu.
Wokal Johannes Andersson również idealnie wpisuje się w charakter albumu. Nie próbuje dominować nad muzyką. Jest raczej narratorem prowadzącym słuchacza przez świat duchów, ruin i egzystencjalnego chłodu. Jego głos brzmi momentami niemal odrealnionie, co tylko wzmacnia atmosferę izolacji i dekadencji.
Na uwagę zasługuje także produkcja autorstwa Martin Ehrencrona. Brzmienie jest selektywne, przestrzenne i bardzo organiczne. Album oddycha — nie został zniszczony nadmierną kompresją typową dla wielu współczesnych metalowych produkcji. Każdy instrument ma swoje miejsce, a subtelne detale aranżacyjne wychodzą na powierzchnię dopiero przy kolejnych odsłuchach.
Kulminacją całości pozostaje „Here Be Dragons”. To jeden z tych finałów, które nie próbują kończyć albumu eksplozją, lecz stopniowym zanurzaniem słuchacza w ciemności. Monumentalny, melancholijny i niezwykle elegancki utwór idealnie podsumowuje charakter całej płyty.
*Down Below* nie jest albumem dla fanów bezkompromisowej ekstremy oczekujących blastów i brutalności. To raczej dzieło dla słuchaczy szukających atmosfery, emocji i muzycznej narracji. Tribulation stworzył tutaj coś znacznie ciekawszego niż zwykły gotycki metal — płytę będącą pomostem między ekstremalnym metalem a mroczną sztuką rockową. To jeden z najbardziej charakterystycznych i stylowych albumów metalowych drugiej połowy lat 2010.
[ Pokaż/Ukryj ]
Podgląd zawartości dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
|
|
|
Komentarze |
| Aby móc komentować musisz się zalogować
|
|
|