Nie jesteś zalogowany
Aby się zalogować [Kliknij Tutaj] lub skorzystaj z
formularza po lewej stronie w bloku TWOJE MENU
Aby założyć konto [Kliknij Tutaj]


★★★ Premiery ★★★
MENU

Kategorie

Weryfikacja pobierania

Osiągnięto dzienny limit pobrań. Aby kontynuować, potwierdź, że nie jesteś botem.

Po poprawnej weryfikacji pobieranie rozpocznie się automatycznie, a to okno możesz zamknąć.

Odpowiadasz na komentarz:
RHYTHMSECT - THIS IS DARK FUNK (2024) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
Dodał: Fallen_Angel
Data: 13-04-2025 12:08:44
Rozmiar: 87.08 MB
Seedów: 0
Peerów: 0
Kondycja:
Zaloguj się aby pobrać


Kategoria: Muzyka Polska
Zaakceptował: Nie wymagał akceptacji
[?] Pokazuje ile razy plik torrent był pobrany z naszego portalu Liczba pobrań: 45
[?] Pokazuje ilość komentarzy wystawionych na naszym portalu Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 13-04-2025 12:08:47

OPIS:

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI



Dwuosobowy zespół perkusisty Grzegorza Pluty i basisty Patyra (znanych wcześniej m.in. z projektów Licho i Koniec Pola), powraca z nową muzyką. Przy okazji wydania kolejnego albumu projekt, który dotychczas skrywał się pod enigmatycznym symbolem –S–, rozwinął swoją nazwę i rozpoczyna kolejny twórczy etap jako RhythmSect. Eksplorowane na poprzednich płytach duetu pogranicza eksperymentalnego jazzu i doom metalu w obecnej odsłonie jeszcze bardziej wyraźnie odsłaniają fascynacje funkiem, dubem i drum'n'bassem tworząc styl, którzy sami muzycy określają mianem „dark funku”.

Podobnie jak przy okazji wcześniejszych albumów, również na This Is Dark Funk artyści zaprosili do współpracy specjalistę od dęciaków. Na poprzednich wydawnictwach sesyjne partie zarejestrowali m.in. Paweł Szamburski i Michał Górczyński. Tym razem współpracę nawiązano z Piotrem Łyszkiewiczem (znanym m.in. z projektu Psychogeografia), który poza partiami saksofonu i klarnetu nasycił brzmienie płyty mroczną elektroniką.

Bazą dla dźwięków wypełniających This Is Dark Funk jest perkusyjno-basowy groove otulający słuchacza hipnotycznym transem. Z jednej strony jest on energetyczny i pobudzający, z drugiej – zmierza w stronę nieprzeniknionej ciemności. Rozbudowane warstwy instrumentów dętych pozwalają skręcać muzyce w stronę dark jazzu i współczesnego fusion, a elektronika podbarwia brzmienie post-rockowym pejzażem. Spójność muzycznej koncepcji nie kłóci się z różnorodnością klimatów przepełniających płytę; odnajdą się w tej muzyce zarówno zaprzysięgli miłośnicy jazz-rocka i funku, jak i fani cięższych eksperymentalnych brzmień czy słuchacze czujący sentyment do nowofalowego pulsu sekcji rytmicznej.

Audio Cave


Trudno o bardziej bezpośredni tytuł płyty niż informacyjny "This Is Dark Funk", zwłaszcza jeśli w tej prostocie znajduje się celna zapowiedź - czy wręcz obietnica - jej zawartości. Na taki krok zdecydował się zespół RhythmSect, który zainicjował tym samym nowy rozdział w ponad dziesięcioletniej historii. Duet Grzegorza Pluty i Patyra (sekcji rytmicznej znanej najbardziej z avant-metalowego Licha) porzucił po jedenastu latach nazwę -S-, zaciera za sobą większość metalowych tropów, stawiając na ponurą przebojowość.

Osoby, które śledziły RhythmSect jeszcze pod poprzednim szyldem i znają takie płyty jak brutalnie surowy debiut "Untitled LP1" czy wydany dwa lata temu, bardziej rozbudowany narracyjnie "Dom, w którym mieszkał wąż", będą zaskoczeni. Okazuje się, że z biegiem lat obaj instrumentaliści odrzucili zbędne gatunkowe zapożyczenia, zmierzając ku dużo bardziej oszczędnej i zarazem jaśniej wyklarowanej formule.

"This Is Dark Funk" zawiera bowiem siedem znacznie krótszych form, niż te, do których jeszcze jako -S- (zwłaszcza na "Zabijanie czasu I", które jest właściwie suitą z momentami zahaczającymi o Merkabah) panowie zdążyli swoją publiczność przyzwyczaić. Nie ma już czarcich, czerpiących z blackmetalu wokali, nie ma monumentalnego brzmienia ani sludge'owego mozołu. Wyeksponowane jest natomiast to, w czym zespół ewidentnie czuł się najlepiej, czyli groove. Jedyną stałą w stosunku do poprzednich wydawnictw pozostaje podtrzymanie tradycji zapraszania na płyty saksofonistów lub klarnecistów - tym razem jest to Piotr Łyszkiewicz z Psychogeografii, której elektroakustyczny debiut "Random Roots" wydało cztery lata temu Gusstaff Records.

Efekt tych przemian jest doprawdy hipnotyczny. Na pierwszy plan wybija się pozornie nieskomplikowana filozofia ciągłych repetycji, w obrębie których zadbano jednak o odpowiednio angażującą dynamikę. Na przykład w "Boredom & the Cult of Fire" za sprawą gęstych fillerów i intensywnego grania stopą pobrzmiewają echa metalowej przeszłości duetu, które dzięki subtelnemu przejściu zyskują energię kwaśnego, klubowego tematu. Mimo że dławiący się bas Patyra tonie w (trochę za bardzo) monotonnych, jaskiniowych pogłosach, popadając przez to w brzmieniową martwotę i pulsując wściekle niczym upiorny sygnał wydobywający się z pozaziemskiej otchłani, zachowuje zaskakującą lekkość. Jego technika w "Twilight of the Funk" przywodzi wręcz na myśl Primusa, tyle że w uproszczonej wersji. Gdy w drugiej połowie utworu partia perkusji ulega rozwarstwieniu, całość szybko przeradza się w motoryczną galopadę, jednocześnie robiąc miejsce na urocze basowe ornamenty i porykiwania klarnetu basowego.

Z całej trójki to właśnie Łyszkiewicz gra najbardziej różnorodnie. Odczarowuje potencjalnie groźną dla niektórych słuchaczy łatkę "saksofonisty eksperymentalnego" znaną z Psychogeografii, dążąc przeważnie do łagodnych, ale zapadających w pamięć melodii, które zdarza mu się uzupełnić nowofalowymi wstawkami syntezatorów. Słychać to zwłaszcza w unikającym typowego dla tamtej epoki przesłodzonego kiczu, udanego "Trespassers". Rzeczony Psychogeograf sięga również po klarnet basowy, charcząc i wyjąc wysoko w "Rencounters", a quasi-sludge'owe tempo w "Disintegration Groove" przełamane zostaje przez niego zmysłowym, mruczącym riffem saksofonu mocno w stylu Dany Colleya z Morphine.

Choć pod kątem brzmienia i wykorzystania efektów "This Is Dark Funk" dopada momentami monotonia, a niektóre fragmenty linii basowych - mimo że piekielnie chwytliwe - mogą trochę się ze sobą zlewać, mamy do czynienia z najbardziej energetycznym i przystępnym dziełem zespołu. Funk w jego wykonaniu jest faktycznie nieco mroczny, na pewno posępny i smolisty, ale wielokrotnie zaskakuje przestrzennością i nie traci przy tym rytmicznej lekkości oraz harmonijnej, jazzującej swobody nadanej przez pomysłowego Łyszkiewicza. Drzemie w tym materiale ogromny potencjał koncertowy, bo trzydzieści sześć minut upływa pod znakiem żwawego podrygiwania, które pod klubową sceną prawdopodobnie zamieniłoby się w opętańczą potańcówkę. RhythmSect idzie w bardzo atrakcyjnym kierunku.

Mateusz Sroczyński




1. Trespassers   04:45
2. Disintegration Groove   04:54
3. Boredom & The Cult of Fire   06:14
4. Drowning the Light   05:12
5. Twilight of the Funk   06:59
6. Beneath the Groove   04:08
7. Rencounters   03:54




Grzegorz (Licho, Koniec Pola) - drums
Patyr (Licho, Koniec Pola, In The Court Of A Broken Flesh, Strzępy) - bass

Feat. Piotr Łyszkiewicz (Psychogeografia) - session saxophone, clarinet / electronics




https://www.youtube.com/watch?v=046VErm1OVE



SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!

DETALE TORRENTA: [ Pokaż/Ukryj ]


Komentarze
Aby móc komentować musisz się zalogować