Nie jesteś zalogowany
Aby się zalogować [Kliknij Tutaj] lub skorzystaj z
formularza po lewej stronie w bloku TWOJE MENU
Aby założyć konto [Kliknij Tutaj]


★★★ Premiery ★★★
MENU

Kategorie

Weryfikacja pobierania

Osiągnięto dzienny limit pobrań. Aby kontynuować, potwierdź, że nie jesteś botem.

Po poprawnej weryfikacji pobieranie rozpocznie się automatycznie, a to okno możesz zamknąć.

Odpowiadasz na komentarz:
QUICKSILVER MESSENGER SERVICE - HAPPY TRAILS (1969/2000) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał: Fallen_Angel
Data: 15-07-2025 14:13:07
Rozmiar: 315.08 MB
Seedów: 0
Peerów: 0
Kondycja:
Zaloguj się aby pobrać


Kategoria: Muzyka Zagraniczna
Zaakceptował: Nie wymagał akceptacji
[?] Pokazuje ile razy plik torrent był pobrany z naszego portalu Liczba pobrań: 44
[?] Pokazuje ilość komentarzy wystawionych na naszym portalu Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 15-07-2025 14:13:10

OPIS:

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI



QUICKSILVER MESSENGER SERVICE pomimo, że należeli do tzw. świętej trójcy brzmienia San Francisco byli grupą stosunkowo najmniej znaną obok dwójki pozostałej czyli Grateful Dead i Jefferson Airplain. Zaczynali w 1965 roku i jak sami wyjaśniali, w obawie przed komercjalizacją, pozostawali dość długo bez kontraktu płytowego. Pomimo prawdziwego boomu na psychodelicznego i „zakwaszonego” rocka swój debiutancki album zatytułowany „Quicksilver Messenger Service” wydali dopiero trzy lata później. Najpóźniej ze wszystkich gwiazd hippiesowskiego ruchu. Choć album był bardzo przyzwoity, to dopiero bajkowe dźwięki gitar eksplodowały w pełni na ich drugim krążku „Happy Trails” wydanym w 1969 roku. Swoją działalnością zespół uosabiał etos muzycznego lata w San Francisco. I tak jak członkowie Grateful Dead i Jefferson Airplain muzycy z QUICKSILVER cenili sobie ponad wszystko bezpośredni kontakt z publicznością.

Zespół powstał w latem 1965 roku w „narkotycznej atmosferze” San Francisco. Basista David Freiberg oraz gitarzysta John Cipollina wywodzili się z domów o dużej kulturze muzycznej, sami grali na instrumentach muzycznych od wczesnego dzieciństwa. David Freiberg przez dwanaście lat zgłębiał tajniki gry na skrzypcach, zaś w szkolnej orkiestrze grał na altówce. Matka Johna Cipolliny, córka znanego pianisty Jose Iturbiego, robiła wszystko, by syn poszedł w ślady dziadka. Ten wziął jednak do ręki gitarę i już jej nie oddał. Obaj wkrótce uciekli z przesyconych intelektualną atmosferą, oraz wypełnionych muzyką klasyczną domów rodzinnych. Kiedy poznali się w kalifornijskim miasteczku Sausalito postanowili założyć zespół. Dołączyli do nich wkrótce: gitarzysta Dino Valenti i Jim Murray, który grał na harmonijce ustnej i jak wszyscy pozostali śpiewał. Początkowo jako zespół typowo gitarowy grali prostego archaicznego bluesa, ale pierwsza płyta przynosiła zupełnie inny wizerunek grupy, zafascynowanej własnymi umiejętnościami, magią kolektywnej kreacji. Wystarczy posłuchać 7-minutowego, zainspirowanego kawałkiem Dave’a Brubecka „Gold And Silver” albo 12-minutowego „The Fool” – pełen gitarowy odjazd! Tak właśnie powinien grać zespół Grateful Dead (gdyby legenda dorównywała rzeczywistości). Zanim płyta została nagrana, Valenti za posiadanie narkotyków trafił do więzienia, a jego miejsce zajął Gary Duncan, natomiast Murray wyjechał na Hawaje, by tam zgłębiać naukę gry na sitarze. Do zespołu dołączył perkusista Greg Elmore i to w takim ostatecznie składzie został nagrany i tak znakomicie przyjęty debiut. Ale najsłynniejszym albumem w dyskografii QUICKSILVER jest wspomniany „Happy Trails” który ukazał się w marcu 1969 roku.

Okładkę albumu w stylu country & western zaprojektował George Hunter. Niech jednak nikogo nie zmyli ten projekt, gdyż na płycie nie znajdziemy nic, co mogłoby przypominać muzykę country rodem z Nashville. Aczkolwiek tytułowy „Happy Trails” to kawałek typowo westernowy, ale o tym potem.

W encyklopedii Hardy’ego i Lainga znajdziemy opinię, że „…najwspanialsze gitarowe nagranie w historii rockowej fonografii utrwalono na płycie grupy Quicksilver 'Happy Trails’ „. Zapewne jest w tym zdaniu dużo przesady, choć uczciwie przyznać trzeba, że w tamtych czasach był to jeden z najlepszych albumów acid rocka! Całość materiału została zarejestrowana podczas koncertu w Fillmore East i Fillmore West, gdzie zespół często tam grywał. Brak jednak na tym albumie okrzyków, braw i aplauzu publiczności, bowiem materiał został potem poddany obróbce technicznej i reakcje zgromadzonych widzów zostały wymazane. Tak więc mamy do czynienia ze studyjną płytą koncertową. O ironio – jedną z najlepszych w historii!

Pierwszą stronę czarnego krążka zajmuje jeden wielki jam session „Who Do You Love?” przywołujący ponoć ducha pierwszych koncertów grupy. Ta ponad 25-minutowa suita (podzielona na sześć części), która oryginalnie była dłuższa o dwie minuty, została skrócona przez wytwórnię  Capitol ze względu na ograniczoną pojemność winylowego nośnika. Szkoda, że większość uciętej muzyki pochodziła z solówki Duncana, z części zatytułowanej  „When You Love”. Ten gigantyczny kawałek to cover znanego utworu Bo Didleya z 1958 roku. Nawiasem mówiąc utwór ten był w przeszłości i jest do dziś chętnie grany i przerabiany przez dziesiątki grup i wykonawców. W przypadku QUICKSILVER utwór nie jest wierną kopią oryginału, momentami nawet w ogóle go nie przypomina. I nie chodzi tu tylko o czas jego trwania ( w wykonaniu Bo Didleya trwał 2 minuty i 18 sekund) – tu mamy nieskończone i przeciągające się pochody gitarowe pełne improwizacji. Podzielony na części spinają go klamrą najbardziej zbliżonymi do oryginału otwierające i zamykające  „Who Do You Love Part 1.” i „Who Do You Love Part 2”. A pomiędzy nimi mamy w kolejności: „When You Love” (z jazzowym solem gitarowym Gary’ego Duncana i wspomagającym go rockowo Johnem Cipollino); „Where You Love” (odjazd w stronę acid rocka), „How You Love” (pełne efektów gitarowych z doskonale współpracującą sekcją rytmiczną) i „Wich Do You Love” (popis basisty Davida Freiberga).

Drugą stronę płyty otwiera „Mona”, następny kawałek z repertuaru Bo Didleya, oraz dwie kompozycje Duncana „Maiden Of The Cancer Moon” oraz instrumentalny i genialny według mnie „Calvary”. Płytę zamyka króciutki, zaledwie 1,5-minutowy, tytułowy „Happy Trails” Ciekawy cover utworu, który na potrzeby telewizyjnego show zaśpiewała amerykańska aktorka i piosenkarka Dale Evans do spółki ze swym mężem Royem Rogersem w latach 50-tych.

Niedługo po nagraniu tej wybitnej płyty niestety zespół musiał opuścić Gary Duncan, który za posiadanie narkotyków  został zatrzymany i osadzony w areszcie. Następne płyty nagrywane przez QUICKSILVER nie miały już w sobie tej czarującej hippiesowskiej magii acid rocka. Duncan  wrócił do grupy, ale nie było już w niej ani Cipolliny, ani Freiberga. Liderował teraz jej Dino Valenti, któremu skończyła się więzienna odsiadka. Zespół zaczął jednak przegrywać walkę o słuchaczy z takimi nowymi grupami jak  Country Joe & Fish i Big Brother And Holding Company z Janis Joplin, które zawiesiły poprzeczkę na bardzo wysokim poziomie. Trudno było im przebić się przez taką zaporę jaka została wyznaczona przez kapele z kręgu San Francisco Bay Area. Nie mniej uważam, że przynajmniej dwie pierwsze płyty tej legendarnej, amerykańskiej grupy każdy fan psychodelii powinien posiadać w swoich zbiorach.

Zibi




1. Who Do You Love - Part 1   3:33
2. When You Love   5:15
3. Where You Love   6:07
4. How You Love   2:46
5. Which Do You Love   4:39
6. Who Do You Love - Part 2   3:01
7. Mona   7:02
8. Maiden Of The Cancer Moon   3:01
9. Calvary   13:21
10. Happy Trails   1:29




John Cipollina - guitar, vocals
Gary Duncan - guitar, vocals
David Freiberg - bass, vocals, piano
Greg Elmore - drums, vocals, piano, percussion



https://www.youtube.com/watch?v=-mHuTXS05t0



SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!

DETALE TORRENTA: [ Pokaż/Ukryj ]


Komentarze
Aby móc komentować musisz się zalogować